Od zawsze marzyłem o własnym biznesie – o byciu szefem, o posiadaniu pracowników, o własnym lokalu, tego typu rzeczy. Były to jednak złudne, szczeniackie marzenia – to jest do czasu, aż nie skontaktował się ze mną mój dobry kolega Robert, który zaproponował mi wspólne otwarcie małego punktu z zapiekankami.

Poszukiwanie odpowiedniego pieca

piec konwekcyjnyOczywiście na początek byłem dość sceptyczny – nie bardzo wiedziałem cokolwiek o zapiekankach, a już na pewno nie wiedziałem nic o prowadzeniu lokalu. Jednak mimo to mogła być to moja jedyna okazja, by faktycznie zaistnieć w wielkim świecie. Dlatego też się zgodziłem. Szybko założyliśmy spółkę i wspólnie zaczęliśmy aranżować lokal, który znaleźliśmy w dogodnym miejscu tuż przy największym klubie w mieście. Tutaj jednak zaczęły się schody – miałem zająć się sprzętem, jaki był nam potrzebny w lokalu. O ile lady chłodnicze znalazłem, o tyle nie wiedziałem, jak znaleźć jedną z najważniejszych w zapiekarni rzeczy. Mowa tu oczywiście o piecu – opcji było tyle, że nie bardzo wiedziałem, za co się zabrać. Postanowiłem więc zasięgnąć języka u specjalistów, u których kupowaliśmy sprzęt chłodniczy. Darek – bo tak nazywał się specjalista z hurtowni – powiedział, że nie ma lepszego wyboru ponad piec konwekcyjny. Spytałem oczywiście, czym jest tenże piec – Darek odpowiedział szybko, że jest to piec podgrzewający zawarte w nim jedzenie za pomocą podgrzanego powietrza. Taka cyrkulacja pozwalała na równomierny wypiek, który będzie chrupiący, ale nie suchy.

Oferta wydawała się ciekawa, dlatego postanowiłem postawić na piec konwekcyjny. Była to bardzo dobra decyzja – piec świetnie podgrzewał jedzenie i sprawiał, że nasze zapiekanki były z całą pewnością najlepsze w całym mieście. Był on też ogromną oszczędnością czasu i energii – ale o tym dowiedzieliśmy się dopiero później!